Golina zebrała ponad 8 tysięcy na rzecz WOŚP


Orkiestra w rytmach hawajsko-rockowych


Mimo mrozu i padającego śniegu niedziela, 10 stycznia, była w Golinie bardzo gorąca. A to za sprawą Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy (WOŚP), w której po raz kolejny gmina wzięła udział.

Imprezy zorganizowane przez Dom Kultury w ramach 18. finału Wielkiej Orkiestry odbywały się w sali Ochotniczej Straży Pożarnej od godziny 16.00.

Program był bardzo zróżnicowany. Rozpoczęły dzieci z golińskich placówek oświatowych. Przed publicznością pokazały się np. tańczące przedszkolaki. Gościnnie na deskach OSP z bardzo współczesną wersją spektaklu pt. "Romeo i Julia" wystąpiła klasa terapii zajęciowej z Zespołu Szkół Medycznych w Koninie. Spektakl ten został ciepło przyjęty przez publiczność. Jak zwykle wszystkich zaskoczył zespół "Senior". Tym razem śpiewające panie sięgnęły po egzotykę. Dzięki nim na scenie zagościł głównie repertuar hawajski, choć zaśpiewały też dobrze znaną piosenkę grupy Big Cyc pt. "Makumba". Gorące rytmy podkreślone zostały kolorowymi kwiecistymi strojami, perukami i sznurami kwiatów pełniącymi rolę biżuterii.

Gościem specjalnym golińskiego finału WOŚP był Gabriel Fleszar - piosenkarz (wykonujący takie utwory, jak: "Kroplą deszczu", "Bilet do nieba"), aktor (główna rola w filmie pt. "Sezon na leszcza" w reżyserii Bogusława Lindy). W finale imprezy zagrały zespoły rockowe In vitro z Inowrocławia oraz Robotnicy - grupa konińsko-inowrocławska.

O 20.00 do nieba poszybowało oczywiście światełko, a więc tradycyjne golińskie lampiony. Po finale pojawiły się głosy kwestionujące rockowy charakter imprezy, sugerujące, aby na orkiestrę zapraszać np. zespoły grające muzykę disco polo, które mogłyby podnieść frekwencję.

Organizatorka finału, dyrektor Domu Kultury Lucyna Lenard-Woźniak odpowiada, że nie ma takiej możliwości choćby dlatego, że goliński finał wpisuje się w klimat imprez odbywających się w całym kraju. - Nie będę zapraszała zespołów grających disco polo, bo nie o to w tej imprezie chodzi. Poza tym musimy pamiętać o tym, że zadaniem placówek takich, jak domy kultury jest kształtowanie gustów, a nie bezrefleksyjne schlebianie im - uzupełniła.

Dodajmy, że przez cały czas trwania imprezy trwała licytacja gadżetów w sali OSP oraz zbiórka pieniędzy na ulicach. Najwyższą wylicytowaną kwotą było 500 złotych za pióro Parker przekazane przez burmistrza miasta Tadeusza Nowickiego. Za 250 złotych sprzedano bursztynowe serduszko zaprojektowane przed laty specjalnie dla WOŚP, a przekazane na licytację przez Urząd Gminy. Po 100 złotych nabywcy zapłacili za kosz kosmetyków firmy Oriflame oraz za zdjęcie autorstwa golińskiego fotografika Mariusza Ciesielskiego. Trzy torty ufundowane przez miejscowy GS sprzedano po 40 złotych za każdy. Ponad 270 złotych zebrano z kiermaszu "Książka za grosik". W sumie z licytacji uzyskano 2 257 złotych.

Dodajmy, że na ulicach kwestowało niemal 80 wolontariuszy ze szkół w Golinie i w Kawnicach. Zbierali pieniądze przez cały dzień w dwóch grupach (szkoła podstawowa i gimnazjum), począwszy od godziny 9.00 do 19.00.
Ponadto w Kawnicach od 9.00 do 13.00 kwestowały dzieci z tamtejszej podstawówki. Podczas zbiórki zebrano: ponad 5 648 złotych; niecałe 7 euro; 1 koronę czeską, 1 koronę duńską, 20 szylingów.

W sumie w 2010 roku Golina zasiliła konto Wielkiej Orkiestry kwotą 8 256,25 złotych. Z każdym rokiem kwota ta jest wyższa. Przypomnijmy, że przed laty wynosiła ona ledwo ponad 3 - 3,5 tysiąca.

Pieniądze z golińskiego finału zostały przekazane do sztabu WOŚP w Koninie, który w tym roku zebrał dla orkiestry 182 tysiące złotych. Pieniądze z tegorocznego finału zostaną przekazane na rzecz dzieci chorych na raka.

Aneta Kwiatkowska